RSS
 

O tej rudej, co z łuku strzela

No i na co komu ruda i kudłata? Merida oczywiście. Wytwórni Pixar- by zarobić kasę. Wiadomo- film rodzinny równa się duuuża kasa. W Ameryce jest kryzys, więc Merida jest potrzebna feministkom. Zrobiły z niej sztandarową postać walki o integralność (czytaj nietykalność) ciała młodej kobiety… No właśnie…

Merida jak każda nastolatka kombinuje, naciąga w swoich opowieściach sprawy, tak aby pasowały do jej koncepcji. Oczywiście pobiera nauki zgodnie z duchem czasu. To mama wtajemnicza ją w świat kobiecych powinności. Natomiast nasza bohaterka najbardziej lubi „pielęgnować w sobie swój męski pierwiastek”. Tak więc w wolnych chwilach pędzi na oślep na koniu, oczywiście potrafi świetnie strzelać z łuku i doskonale radzi sobie w lesie. Dodajmy- jest córką szkockiego króla , więc dochodzą do tego książęce powinności.

Strzelanie z łuku przez kobiety nie jest nawet w „tych” czy „tamtych” czasach niczym nowym. Od czasów imperium rzymskiego kobiety z dobrych domów strzelały z łuku i  w ramach towarzyskich rozrywek, w przydomowych zagrodach, umilały sobie czas polując na króliki.

Gdzieś pojawia się pytanie- jakiego szablonu użyć oceniając postępowanie bohaterów. Można by powiedzieć- takie były czasy i tradycje. Nie mniej jednak twórcy filmu puszczają do widzów oko- Merida ma braci trojaczków/i(?). Nie da się udawać, że to było naturalne zwłaszcza w „tamtych czasach”- kobiety umierały w połogu przy porodzie jednego potomka, a trojaczki to już kompletny absurd. Innymi słowy, przed oczami jawi się rezultat popularnego w USA zabiegu In vitro.(Że też obrońcy moralności jeszcze nie oprotestowali filmu!). Innymi słowy, należy przyłożyć klucz współczesności. Cała historia jest więc nie tyle przeciwko tradycji, a przeciw…  małżeństwom dzieci . Bo patrząc na Meridę i porównując ją z matką, nie ma wątpliwości, że ta pierwsza ma umysł i ciało dziecka. A ożenek dzieci jest zabroniony zarówno w prawie krajowym jak i międzynarodowym.

Swoją drogą, w ramach nowoczesnych teorii pielęgnowania w sobie cech płci przeciwnej do naszej własnej, bardzo chciałabym zobaczyć, jak braciszkowie Meridy, po skończonych naukach historii, geografii i fechtunku, pędzą na oślep gdzieś do jakiejś ustronnej komnaty na wieży, żeby tkać gobeliny…

Filmik oczywiście polecam :)

 

Dodaj komentarz