RSS
 

Na co zgodzi się kobieta w imię miłości: ToyStory

10 paź

Staję przed mini-tabliczką z cyferkami. Prawą dłoń opieram o stalowe drzwi w kolorze rdzy. Wbijam kod i wchodzę. Słyszę dobrze znany brzęczyk. Mogę pchnąć ciężkie wrota i wejść do budynku. Ten brzęczyk lubię, bo kojarzy mi się ze schronieniem, np. przed deszczem. Brzęczyka telefonu nie znoszę.- Powiedz że mnie nie ma! Mów pewniej, bo nie uwierzą!! Co ty do cholery wyprawiasz!!!

Idę po schodach na górę. Mam twarde podeszwy butów, więc kroki odbijają się echem. Nie tylko kroki, dialogi też. Przecież ściany są bardzo cienkie. Wszyscy wszystko słyszą. Ciekawe jak TO słychać…
-Ty małpo zielona, co ja ci mówiłem ?!! Ty cholero jedna !!!
-Jesteś tak samo głupia jak twoja matka!!
-I co tam znowu kitrasisz? Jak żyd !! Czego tak żydlaczysz !!!
-Co się tak pocisz jak mysz? Śmierdzisz ! Śmierdzisz leniem !! Idź się umyj !
-Elegantka ciebie jak z koziej dupy trąba!
-Jak ci strzelę w ten głupi łeb to się nogami nakryjesz !!
-Zabiję cię, no zabiję cię ! Ubiję jak psa!
-I co ? Myślisz ze ktoś ci teraz pomoże?! Że ktoś cię teraz uratuje?
-Przestań beczeć! No zamknij się !!- to do dziecka 3-miesięcznego
-Ja ci cholero jedna dam!! ( w powietrzu gwiżdże skakanka).
-Masz zrobić obiad ! Jak to nie umiesz !! (dwa szybkie „z liścia”) Nie znoszę jak ktoś kłamie!!!
Ale to nic. To przecież normalne. Może gdyby częściej na stole było ciasto… U innych przecież jest gorzej. ON przynajmniej nie pije. Bo po pijaku też się słyszało w rodzinie…
-Ty brzydka ty, ty KSANTYPO !
-Bo zaraz pasa zdejmę !
-Bo ci zaraz majtki zdejmę !
-Co taka skąpa jesteś?

Kiedyś sąsiadka z dołu mnie zaczepiła przy wejściu, kiedy byłam sama. Powiedziała, że ON jest taki niedobry, że widziała… Ale bała się odezwać, bo będę miała jeszcze więcej kłopotów.

Staję przed drzwiami do mieszkania. W kieszeni z ulgą znajduję pęk szczęścia. Czy pęk kluczy na wytartym breloku może być namiastką szczęścia? Okazuje się, że jak najbardziej. Bo czymże innym, jeśli wracasz do domu, masz pełen pęcherz i marzysz o toalecie, a tymczasem nikt nie otwiera ci drzwi, choć miał czekać. Oczywiście jest w środku. Tylko przez kilka godzin udaje, że nie ma GO. To kara za spóźnianie do domu. Starannie wymierzona. Po 5 latach…

No więc przekręcam w zamku klucz i już jestem na progu. Wita mnie ciemny korytarz, pytając szeptem, co tym razem na dzień dobry- kopa czy buzi? A może znowu puści mi pornoska?

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Społeczeństwo

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Vena

    24 października 2012 o 09:46

    Witaj :)
    Dlaczego godzimy się na takie traktowanie? Dlaczego?!
    Wiesz dlaczego? Bo nie kochamy siebie. Bo bardziej kochamy ich niż siebie. To jest chore. Taka miłość jest chora.

    Zapraszam Cię na bloga, którego prowadzę z koleżankami. Jest on swoistą grupą wsparcia dla kobiet na zakręcie. Znajdziesz na nim wiele prawdziwych historii kobiet w różnym wieku, znajdziesz porady i polecane lektury. A może znajdziesz przyjaciółkę? :)
    Oto adres bloga:
    http://uciekamydoprzodu.blog.pl/informacje/
    Historia mojego życia opisana jest w zakładce „Droga do siebie”.

    Będzie mi miło powitać Cię wśród nas :)

    Pozdrawiam.
    Vena